"Karciany Kamień" - 18.04.2009r.

ym razem, 18 kwietnia 2009 roku postanowiliśmy sprawdzić, czy legenda mówiąca o "Karcianym Kamieniu" jest chociaż w części prawdziwa. Nie mogliśmy sprawdzić czy diabeł rzeczywiście przegrał w karty z pastuszkami i w złości rzucił nimi tak mocno w kamień, że ściął na płasko jego górną powierzchnię, ale chcieliśmy znaleźć i obejrzeć ten głaz. Według zebranych informacji wspomniany pomnik przyrody leży gdzieś na zachód od Krasnego Lasu w okolicy jaru rzeczki Dąbrówka. Tylko jedna z dostępnych nam map wskazuje położenie "Karcianego Kamienia" i jak się wkrótce okazało bardzo, bardzo niedokładnie. Piękna pogoda sprzyjała poszukiwaniom. Z Krasnego Lasu wyruszyliśmy polną drogą na zachód i po chwili znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie.

Wiosna powitała nas niezwykłym spektaklem. Na każdym kroku coś się rodziło albo budziło do ponownego życia. Mijaliśmy małe modrzewiowe zagajniki, mokradła z gniazdującą parą łabędzi, łąki z przechadzającymi się krzykliwymi żurawiami aż dotarliśmy do brzegu głębokiego wąwozu. W dole szemrała Dąbrówka. Pokonanie tej naturalnej przeszkody zajęło nam kilka minut. Po drugiej stronie druh zarządził "popas". Opowiedział legendę i dał kilka wskazówek, które miały nam pomóc w odnalezieniu kamienia. Szef określił czas na poszukiwania i po chwili 28 osób rozeszło się w nieznane. Nagrodą, dla tego który odnajdzie głaz, będzie pamiątkowy dyplom. Szukaliśmy wszędzie; na dnie wąwozu, bo ponoć kamień służył kiedyś jako mostek, na stokach jaru, na jego grzbietach. Jednak najdokładniejszą okazała się wskazówka mówiąca o tym, że jest on otoczony kępą ośmiu lip. "Karciany Kamień" znaleźli Kasia z Michałem. Zrobił na nas wszystkich wrażenie. Zmierzyliśmy go miarą. Tuż przy ziemi jego obwód wynosi 12 metrów a przekątne po garbie odpowiednio 6 i 4.5 metra. Jeden ze starych zapisów mówi, że głaz został przeniesiony kilkadziesiąt metrów i odwrócony. Tak więc jego ścięta część jest niewidoczna. My w to wierzymy.

W tym historycznym miejscu odbyła się mała uroczystość. Druh wręczył "Spetznazowi" i "Świętemu" pamiątkowe medale i dyplomy. Za co? A no za to, że była to ich 100 impreza w ramach zajęć Sekcji Turystyki i Marszów na Orientację "Włóczybuty" działającej przy PWSZ w Elblągu.