Stagniewo- Elbląg - 24.04.2010r.



ażantarnią do Elbląga.
Miało być zupełnie inaczej, ale ze względu na deszcz druh zmienił trasę rajdu. Odwołał, na pół godziny przed zbiórką, zamówiony autobus, nieźle padało. Kilkanaście minut po tej decyzji pogoda zaczęła się zmieniać. Zamiast nad Druzno, pojechaliśmy do Stagniewa. Stamtąd, najpierw zielonym a potem niebieskim i czerwonym szlakiem, wędrowaliśmy przez Bażantarnię - w promieniach wiosennego słońca.
Młode ":Włóczybuty" szły tą trasą pierwszy raz i nieźle się spociły. Zresztą wszystkim było gorąco od słońca i od licznych zejść i podejść. Szlaki, w tej części Bażantarni są szczególnie urokliwe. Przy "Parasolu", "Erystyk" częstując wszystkich cukierkami, przypomniał o swoich urodzinach. Piękny zwyczaj! Sto lat zmieszało się ze śpiewem ptaków. Niebieski szlak, jego górski odcinek, najeżony był wieloma przeszkodami. Trzeba było wykazać się wygimnastykowaniem i poczuciem równowagi. Trochę problemu" z tymi cechami miał jeden z "dinozaurów" wśród 'Włóczybutów", ale dotarł bez szwanku do celu dzięki pomocy "Haribo". Było krótko, ale intensywnie. Do 200 imprezy sekcji zostało tylko 10 rajdów, bo ten był 190.