"Złota Wyspa" - 21.05.2011r.



ym razem most, po którym trzeba przejść na wyspę był wyremontowany. Ochoczo weszliśmy na wyspę i pierwszą przeszkodą były pasące się byki, które obeszliśmy szerokim łukiem. Coś nam nie pasowało w wyglądzie tego zakątka. Brak wysokiej trzciny, za to pełno młodych, metrowych, zielonych łodyżek. Już po kilkunastu metrach poczuliśmy charakterystyczny swąd spalenizny. Okazało się, że znaczna część trzciny na tym skrawku ziemi, została spalona. Smutny widok czarnego popiołu pod nogami rekompensowała wspaniała zieleń młodej trzciny.
W drodze do "Andzi" pokropił deszcz i to nieźle. Nie wszyscy byli na to przygotowani. Całe szczęście już przy latarni się przejaśniło i wkrótce wyszło słońce. Z czubka wyspy rozpościerał się piękny widok na Zalew Wiślany i Mierzeję Wiślaną. Druh żałował, że tej zimy nie udało się zebrać ekipy na przejście przez Zalew po lodzie. Po dłuższej przerwie na rajdzie pojawił się "Spetznaz" i "Haribo". Poza nimi ze starej wiary byli jeszcze "Depreska" i "Czaki". Reszta to młokosy. To była 212 impreza sekcji. Już niedługo koniec semestru i "Odliczanka". Tym razem postaramy się przejść Mierzeję Wiślaną od granicy Polski z Rosją w Piaskach, do Mikoszewa.