"Wały Tolkemita" - 13.10.2012





o dłuższej przerwie odwiedziliśmy miejsce po grodzisku ziemnym - Wały Tolkemita. Ostatnim razem byliśmy tu jesienią 2008 roku.
Wokół kolorowo. Pełna jesień. Nad nami, na drzewach starzejące się liście a pod nogami świeżo spadłe.
Samo grodzisko nic się nie zmieniło ale zauważyliśmy nowy, żółty szlak, odbijający od czerwonego. Przechodzi drogą pod Wałami Tolkemita i biegnie gdzieś wgłąb Wysoczyzny, prawdopodobnie w kierunku Nowinki. Tego szlaku wcześniej nie było. Tuż przed grodziskiem postawiono tablicę z krótkim historycznym opisem tego miejsca. Świetny pomysł.
Do Białej Drogi doszliśmy trochę inną trasą. Minęliśmy po drodze gajówkę Tolkmicko. Kilometr za nią, na przecince rozpaliliśmy ognisko.Jedni jedli, inni zbierali grzyby. Białą Drogą dotarliśmy do dobrze nam znanego skrzyżowania między Przybyłowem i Pagórkami. Z daleka poczyliśmy dziwną woń. Na skrzyżowaniu leżały ogromne sterty gnijących kukurydzianych kolb. Otoczył nas kwaśny, ostry zapach. Między górami kukurydzy uwijał się ciągnik. Spychał kolby do rowów, równał teren. Nie bardzo wiedzieliśmy o co chodzi, skąd tu tyle tego się wzięło.
Minęliśmy Ogrodniki i skierowaliśmy się w stronę Milejewa. Wyszło słońce. Na niebie mogliśmy obserwować piękny klucz żurawi. Leciał na południowy zachód bez przerwy się tasując. Do naszych uszów dochodził, być może ostatni tej wiosny, żurawi klangor.
Rajd skończyliśmy w Milejewie na tradycyjnej herbacie z sokiem malinowym.