Sprzątanie po "KASZANIE". 8.12.2012r.



awsze pierwszy śnieg jest najbardziej oczekiwany albo najbardziej niespodziany. Zmienia wygląd całego otoczenia. Zaobserwowaliśmy to już przez szyby autobusu, który nas dowiózł do Huty Żuławskiej. Druh, krótko przed marszem, wyjaśnił cel dzisiejszego rajdu grupie uczniów z Gimnazjum nr 6 w Elblągu, która gościła na 238 imprezie "Włóczybutów". Mieliśmy zebrać część punktów rozstawionych na nocne marsze, które odbyły się dwa tygodnie temu.
Kilkustopniowy mróz i wschodzące słońce gwarantowały piękną pogodę. Początkowo trasa wiodła polami i odczuwaliśmy chłód. Dopiero po wejściu do lasu zrobiło się cieplej. Zebraliśmy tabliczki z 3, 4 i 5 punktu. Pierwszym, drugim i szóstym były słupki działów leśnych.
Na tej wędrówce było wyjątkowo głośno i wesoło, za sprawą młodzieży z gimnazjum. Cieszyli się i krzyczeli przy lada okazji. Wielu z nich było pierwszy raz na tak długim spacerze. Zobaczenie jakiejkolwiek zwierzyny było praktycznie niemożliwe. Opiekunowie z gimnazjum, Marta i Marcin, dzielnie podążali za swoimi wychowankami, co chwilę ich uciszając.
Tuż przed siódmym punktem było ognisko. Po lesie rozniósł się zapach pieczonych kiełbasek i boczku.
Najwięcej emocji dostarczyło wszystkim strome zejście do" Czarnej Drogi". Stok był zamarznięty i trzeba było bardzo uważać. Przy ogólnym śmiechu wszystkim udało się zejść lub zjechać nad strumień Grabianka. Tu "Ptasznik" zdjął 7 punkt i udaliśmy się w stronę "Szczawiowego Jaru". Kolejna przeprawa i leśną drogą wspinaliśmy się w kierunku Pagórek. Gimnazjaliści ślizgali się po zamarzniętych kałużach i rowach z wodą. Czasami kończyło się to krótką kąpielą.
Do zdjęcia zostały nam jeszcze dwa punkty. Pierwszy wypatrzyła "Kredka"- Natalia a drugi zdjął "Ptasznik". To był 9 Punkt, ostatni na dzisiaj. Resztę zbierzemy dopiero w następnym roku. W tym miejscu druh zarządził grupowe zdjęcie. Na głowy "powędrowały" mikołajkowe czapki i - pstryk.
Po minięciu "Domków Fińskich" weszliśmy na pokryty lodem asfalt. Czekało nas 5 kilometrów marszu do Milejewa. Dopiero tu, na szosie, udało się druhowi otworzyć usta cichej Martynie, również gimnazjalistce, ale z 3 gimnazjum. Tylko ona, z maszerującym obok tatą, szli tą trasą nocą. Uczestniczyli bowiem w XXVI BHO i jak na pierwszy raz poszło im zupełnie dobrze. Zwiększyliśmy tempo marszu bo chcieliśmy zdążyć na autobus o 14.01 i udało się.