Z Rubna do Próchnika. 8.06.2013r.





ym razem postanowiliśmy pobuszować w przeszłości. Teren między Rubnem a Próchnikiem doskonale się do tego nadawał. Rozpoczęliśmy od Pomnika Przyrody - "Kasztanowej Alei". Piękna, ciągnąca się około 200-300 metrów, zapomniana. Niewielu turystów tu zagląda. Jeżeli Panu Bartonowi chodziło o tę aleję, to w mapie dołączonej do swojej książki zaznaczył ją w zupełnie innym miejscu, podobnie zresztą jak "Karciany Kamień".
Potem doszliśmy do małej zapory, grobli. Tam gdzie powinien być mały zbiornik "retencyjny", znajdowała się błotnista polana, poprzecinana rowami, w których leniwie płynęła Kamionka. Trochę pobuszowaliśmy w kanale odprowadzającym wodę z wyschniętego zbiornika.
Kolejnym naszym celem była Świętojańska Góra. Znaleźliśmy ją szybko, ale dla pewności pokręciliśmy się, żeby ustalić czy to jest na pewno to miejsce.
Klucząc po "Ceglanym Lesie" dotarliśmy do drogi z Rongór do Próchnika. Szliśmy na wschód, a gdy dotarliśmy do skraju lasu i oczom naszym ukazały się w oddali zabudowania Próchnika, skierowaliśmy się na północ, żeby obejść wieś. Tu naszym oczom ukazało się "łubinowe królestwo". Olbrzymie polany porośnięte tą rośliną sprawiały niesamowite wrażenie. Żadnych słupów, żadnych płotów tylko kwiaty i wszelkiego rodzaju ziele. To rzadki widok. Do Próchnika weszliśmy od północnego zachodu i 12-tką dotarliśmy do Elbląga.