Sprzątanie po "PIEROGU" 06.12.2014r.





hyba dopiero drugi raz w historii sekcji zdarzyło się, że na rajd pojechaliśmy prywatnymi samochodami. Cztery osobówki zaparkowały przy świetlicy w Rychnowach. Pogoda była ponura a na otwartym terenie wiało, przez co było zimno. Na szczęście nie padało.
Nasze zadanie - pozbieranie punktów po ostatnim "PIEROGU". Niektórzy obecni na tym rajdzie byli tydzień temu na nocnych marszach na orientację i ciekawi byli wyglądu trasy za dnia. Teraz wszystko wydawało się takie proste. Jarek łapał się za głowę, jak mógł nie zauważyć 8 punktu nocą. Przecież opierał się o to drzewo z córkami! A no tak bywa. W nocy niewiele widać i wszystko się może pokręcić. O otaczającej topografii mówi tylko mapa i odczucia w nogach.
Zawody odbyły się w bardzo urozmaiconej przyrodniczo okolicy. Właściwie wszystkie formy terenu Wysoczyzny Elbląskiej zaliczyliśmy zbierając punkty. Pola, lasy, rzeczki, jary, góry a wśród nich ukryte punkty. Pisklaki (świeże "Włóczybuty") nie mogły się nadziwić, że można "po omacku" znaleźć takie małe tabliczki.
Pomimo tego, że szliśmy na każdy punkt prawie najkrótszą drogą, to czasu starczyło nam na zebranie 12. Trzy pozostałe zdejmie druh w najbliższym terminie. Przechodząc z 11 na 12 punkt otarliśmy się o Rezerwat Przyrody "Pióropusznikowy Jar". Można w nim zobaczyć chronioną paproć - Pióropusznik Strusi, rosnącą na dnie stromego wąwozu.
Po 5 godzinach marszu i po przebytych 14 kilometrach dotarliśmy do samochodów. Na tym rajdzie nie było ogniska, bowiem prawdziwa uczta czekała na nas w świetlicy, gorące pierogi - ruskie, z kapustą i grzybami, z mięsem. Najedliśmy się do syta a niektórzy kupili więcej i zabrali do domów.