Jesienne Marsze na Orientację. 17.10.2015r.





sobotę ruszyliśmy w kolorowy las. Słońce i mieniące się w nim drzewa poprowadziły nas najpierw do "Karcianego Kamienia" a potem bezdrożami do niesamowitych dębów. Między tymi przyrodniczymi atrakcjami druh zarządził ognisko i barwne otoczenie zmieszało się z zapachem pieczonych kiełbasek.
"Haribo" i "Julek" korzystając z rozmaitych map szukali po drodze charakterystycznych miejsc. Dzięki nim dotarliśmy do kolejnego nasypu, który kiedyś prawdopodobnie spiętrzał wody strumienia i tworzył zbiornik wodny.
Kiedy wydostaliśmy się w końcu z wilgotnego jaru na skraj lasu, na naszej drodze stanęli myśliwi. Właściwie to panowie siedzieli z flintami wzdłuż polnej drogi, co sto metrów i wpatrywali się w teren przed sobą. Czekali na zwierzynę naganianą przez nagonkę. Musieliśmy wyraźnie zmienić, na prośbę myśliwych, trasę naszej wędrówki. Wkrótce nasze nosy wychwyciły niemiły zapach miejskiego wysypiska. Obeszliśmy je i punktualnie doszliśmy do Rubna Wielkiego. Tam wkrótce po nas przyjechał autobus. Jedno jest pewne! Dotknęliśmy prawdziwej polskiej złotej jesieni.