"Złota Wyspa" 04.06.2016r.





ylko trzciny, wysokie pokrzywy, tysiące pajęczyn i drobne owady - tak wyglądał marsz przez "Złotą Wyspę" do latarni "Andzi". Przez ten gąszcz, od czasu do czasu, przebijała się toń Zalewu Wiślanego. Pomimo pięknej pogody było ciężko. Im bliżej latarni - tym bardziej.
W końcu miarka sie przebrała. Grupa zdecydowała o powrocie. Do celu zostało jakieś 400 metrów, ale czerwone bąble na rękach i twarzach powiedziały dość. Tylko Żaneta i druh chcieli kontynuować marsz, ale podporządkowali się reszcie. Zdecydowanie najlepszą porą na te trasę jest sroga zima.