Przez "Dąbrowskie Pustacie" do Elbląga - 12.01.2019r.





o była fajna wędrówka, bo w końcu odpowiadała porze roku - był śnieg.
Z autobusu wysiedliśmy w Dąbrowie-Kolonii i skierowaliśmy się asfaltem w kierunku wsi Stoboje. W lasku, tuż przed wsią skręciliśmy w prawo, w leśną drogę. Po kilkunastu minutach marszu dotarliśmy do "Dąbrowskich Pustaci", tak nazwano to miejsca na mapie.
Łagodne wzniesienia porośnięte rzadkim, wysokim bukiem, porysowane gdzieniegdzie płytkim jarem doskonale odznaczały się na tle białej, bezlistnej przyrody. Było trochę podejść i przepraw ale najfajniejszy odcinek zaczął się trochę dalej.
Wdrapaliśmy się na zielony szlak biegnący ze Stagniewa do Elbląga. Doszliśmy nim prawie do "Parasola". Tuż przed nim odbijał w lewo, idący od parasola, niebieski szlak.
Skręciliśmy w ten mało uczęszczany odcinek niebieskiego szlaku. Jest to trasa bardzo urokliwa i zdecydowanie najtrudniejszy odcinek ze wszystkich oznaczonych w Bażantarni szlaków. Będziemy musieli w przyszłości, może jeszcze tej wiosny, poprawić jego oznaczenia.
Maszerując to w górę, to w dół po kilkudziesięciu minutach dotarliśmy do "Świątyni Dumania". Tam zatrzymaliśmy się na krótki popas i tam też spotkaliśmy się z "Andrzejem", który nie zdążył na autobus i robił trasę od tyłu.
Postanowiliśmy iść do muszli cały czas niebieskim szlakiem. Ocierając się w pewnym miejscu o "Srebrny Potok" z przykrością patrzyliśmy na puste miejsca po dwóch mostkach. Kiedyś leśnicy zrobiliby mostki w miesiąc a teraz potrzebne są przetargi sięgające niebotycznych cen.
Polecamy turystom zagłębić się nieco dalej w naszą piękną Bażantarnię.