Tolkmicko - Milejewo 9.11.2002

Tolko i Mita

edna z legend mówiąca o grodzie położonym niegdyś na Wałach Tolkemita głosi, że umierający nagle władcy zamku osierocili dwójkę małych dzieci. Dziewczynkę o imieniu Mita i chłopca o imieniu Tolko. Wychowywały się w zimnych, pustych komnatach z wąskimi oknami, przez które przedostawały się nieliczne promienie słońca, w pełnych tajemniczych odgłosów korytarzach oraz na rozległym dziedzińcu, gdzie niszczały dawne kramy i warsztaty, od dawna opuszczone, rozsypujące się, przypominające wieczorami lub we mgle tajemnicze postacie z legend o herosach i olbrzymach. Jedynym druhem rodzeństwa był czarny stary kruk. To on dbał o jedzenie. Dzieci spały wysoko na dachach dwóch wież, w uplecionych z trzciny gniazdach. Czas mijał powoli, a tęsknota za utraconymi rodzicami była nie do zniesienia. Rozmawiali z nimi poprzez czarną czuleść studni. Tam szukali rad i pocieszeń. Tolko zmarł po długiej chorobie, a Mita z rozpaczy przeniosła się do lasów, w których po kilku miesiącach również zachorowała i zmarła. Po drugiej stronie czarnej czeluści kamiennej studni znowu wszyscy byli razem, mama, tatuś córka i jej ukochany brat Tolko.
9.11.2002 roku - do tej smutnej legendy przytoczonej przez druha pasowała pogoda, pochmurna i wilgotna. 32 osoby schodząc z Wałów Tolkmita raźno maszerowało w kierunku Milejewa nie przejmując się zbytnio zdarzeniami sprzed wieków. Na leśnej polanie było kulinarne ognisko. Każdy piekł i jadł to co miał. Dalsza droga do Milejewa przez Ogrodniki prowadziła pięknym leśnym duktem. Potem polami, łozami, poprzez błota studenci dotarli do asfaltu, który poprowadził ich do celu. Wynajęty autobus dowiózł turystów do Elbląga.