Z Pogrodzia do Elbląga 15.11.2003r.





amówiony autobus zawiózł 44 spragnione spaceru osoby do Pogrodzia, miejscowości znajdującej się około 16 kilometrów od Elbląga. Okazały neo-gotycki kościół z XVII wieku widoczny jest już z daleka. Pogoda była dobra, ale dopiero po kilku kilometrach marszu, w pełni można było dostrzec jej uroki. Wilgoć, wiatr i temperatura około 0 stopni wytworzyły niesamowita scenerię. Cała przyroda, a w szczególności trawy, krzewa i drzewa pokryte były od zawietrznej kilkumilimetrową szadzią. Jeszcze widoczna zieleń przeplatała się z bijącą w oczy bielą. Ten malowniczy widok podkreślało, od czasu do czasu, wychodzące słońce. Byliśmy zauroczeni.
Trasa nasza wiodła polami, lasami, terenami podmokłymi poprzecinanymi rowami i strumykami, będącymi niewątpliwą atrakcją dla studentek. Mijaliśmy wsie Przybyłowo, Ogrodniki i Piastowo. Za opłotkami Piastowa znajduje się najwyższy punkt dawnego województwa elbląskiego - Srebrna Góra. Tego dnia była naprawdę srebrna. Podczas krótkiego postoju raczyliśmy nasze żołądki herbatą, kanapkami i czekoladą a oczy pięknem przyrody.
Nieopodal tego wzniesienia odwiedziliśmy gospodarstwo agroturystyczne, w którym akurat zajęcia miała sekcja jeździecka naszgo AZS-u. Nasze amazonki wracające z zajęć w terenie, wyglądały wspaniale na spienionych od wysiłku wierzchowcach. One kończyły zajęcia, a przed nami było jeszcze około 10 kilometrów marszu. Przed Jagodnikiem, na skraju bagienka, rozpaliliśmy ognisko. Znalazło się kilka kiełbasek, czekolada i kilkadziesiąt minut spędziliśmy rozmawiając i żartując. Ostatnie kilometry minęły niewiadomo kiedy. Przeróżne tematy, roztrząsane przez nas podczas marszu, były najlepszym lekarstwem na odległość dzielącą nas od Elbląga. Tylko nieliczna gromadka dotarła w pobliże dworca PKP, bowiem pozostali rozpłynęli się po sekcyjnym pozdrowieniu -TYMCZASEM BOREM LASEM- tuż po wejściu w granice miasta.




tml>